Belek sztuk pięć
z palców twych
po mojej stronie życia.
Nade mną
namiot z nieba się chwieje.
Dołóż jeszcze ze trzy,
bo runie mi na głowę
i Bóg przyrządzi sobie ze mnie
naleśnik z mięsem.
Stań nieco bliżej,
bo tuż obok płachta się wywija,
aż widać świętych nogi
i spadające z wysoka kapcie.
Uważaj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz